Jeśli zdarzyło Ci się tracić wszystkie pieniądze, to nie inwestowałeś, tylko spekulowałeś.
Musisz wiedzieć, że inwestycja, to dyscyplina. Ta dyscyplina powinna Ciebie zmusić
do postępowania w odpowiedzialny sposób, czyli:
wybierając inwestycję:
1) zakładasz, kiedy realizujesz zysk,
2) zakładasz, kiedy zamykasz pozycję, jeśli okazuje się, że racji nie miałeś.
3) poziomy cenowe z powyższych punktów zmieniasz w wyjątkowych sytuacjach,
ale zawsze masz ściśle ustawione.
Jeśli się będziesz trzymał powyższych punktów, masz już 50% szans na powodzenie
inwestycji. Reszta, to umiejętności.
W załączniku przesyłam wykres.
Musisz założyć, że świeca tygodniowa kończy się wraz z sesją piątkową, zatem nie
możesz założyć 'świecy doji na wykresie tygodniowym' i na tej podstawie wyrokować
o możliwym zachowaniu spółki.
Prawda na pewno jest jedna - spółka zarówno na dziennym jak i tygodniowym jest
w klinie zniżkującym, z którego kiedyś nastąpi dynamiczne wybicie kursu w górę.
Wybicie będzie dynamiczne, bo zniżka trwa już prawie dwa lata.
Do tego czasu można podejmować krótkie próby inwestycyjne. Twój opis jest w tym
przypadku jak najbardziej słuszny. Opisałeś lukę hossy, która mniej więcej pokrywa się
z linią wsparcia. Można założyć, że kurs spadnie do tego poziomu (zajęcie pozycji),
po czym się odbije i może tym razem spróbuje pokonać główną linię oporową (czerwoną).
Nie jestem jasnowidzem, więc nie wiem, czy się uda - pewne jednak jest to, że jeśli
wybije się ponad czerwoną linię, to papier lepiej mieć.
sobota, 30 sierpnia 2008
Biuro rachunkowe kraków
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz